Rok 2019 punktem zwrotnym

Polska znajduje się na 13. miejscu w zestawieniu najszybciej rosnących rynków e-commerce na świecie. O tym, jak wpływa to na rozwój logistyki sklepów internetowych i co będzie kluczowe dla przedsiębiorców w 2019 roku rozmawiamy z Rafałem Szcześniewskim, COO & Founder Omnipack.


Mateusz Iłowiecki, Senior Consultant, JLL: Liczby pokazują, że branża e-commerce rośnie w szybkim tempie i wcale nie zamierza zwalniać. Co to oznacza dla właścicieli sklepów?

Rafał Szcześniewski, COO & Founder Omnipack: Po pierwsze trzeba zapytać, jakich właścicieli. Wzrost rynku oznacza co innego dla dużych graczy typu Empik, Zalando, a co innego dla średnich firm. Przyciąga tradycyjne marki, które dotychczas sprzedawały tylko offline, i zachęca je do tego, żeby coraz więcej uwagi i budżetów marketingowych kierowały właśnie w stronę kanału internetowego.

Z drugiej strony wspiera te mocne marki, które 5–10 lat temu pojawiły się na rynku, takie jak Amazon czy Zalando. Daje im środki do tego, żeby jeszcze mocniej inwestować w dalszy wzrost..

Konkurencja się zaostrza, średniej wielkości firmy są pod presją dużych graczy i muszą się profesjonalizować – np. inwestować w UX swojej strony, w obsługę klienta oraz w logistykę. W tym ostatnim obszarze nastąpiło znaczące przewartościowanie – dziś nie chodzi już o to, by po prostu dostarczyć zamówienie do klienta.

Dziś chodzi o to, żeby zrobić to szybko, niedrogo (najlepiej oferując darmową dostawę), wyeksponować markę (np. dzięki brandowanemu opakowaniu), a cały proces wywołał maksymalnie pozytywne doświadczenia u klienta.

W zeszłym roku znany sklep Eobuwie.pl wprowadził usługę tzw. same-day delivery. Czy to rodzaj „presji”, o której mówisz i tego typu usługa niedługo stanie się trendem?

Rzeczywiście istnieje zależność pomiędzy ruchami dużych, znanych sklepów a zachowaniem rynku i budowaniem pewnych oczekiwań u klientów. Natomiast co do samego same-day delivery – dużo się o tym mówi od paru lat, ale w Polsce konsumenci wciąż nie są gotowi dodatkowo płacić za szybszą dostawę. Wręcz odwrotnie – popularność np. AliExpress pokazuje, że jesteśmy w stanie dłużej poczekać, byleby kupić tanio.

Na marginesie, jako pierwszy tę usługę w Polsce wprowadził sklep Sugarfree.pl – nasz obecny klient. I było to prawie 5 lat temu.

Jakich wobec tego trendów w logistyce e-commerce możemy się spodziewać w 2019 roku?

Myślę, że rok 2019 będzie rokiem, w którym wiele przedsiębiorców stanie przed punktem zwrotnym. Dlaczego? Czeka nas ciągły wzrost wynagrodzeń dla pracowników, który już odczuwamy we wzrostach cen usług kurierskich.

Co więcej, coraz wyższe ceny usług budowlanych przekładają się na wyższe czynsze za magazyn. I wreszcie, aby nadążyć za konkurencją, sprzedawcy internetowi będą musieli zainwestować w nowe technologie, niezbędne do sprawnej obsługi zamówień.

CZYTAJ: Polski rynek magazynowy kolejny raz udowodnił swoją siłę i pozwolił na dalszy optymizm

Dochodzi do tego zainteresowanie outsourcingiem logistyki – nie jako źródłem oszczędności, ale sposobem na powstrzymanie wzrostu kosztów. Korzystając z usług operatora logistycznego, koszty stają się bardzo przewidywalne i stabilne, a my mamy dostęp do lepszej infrastruktury i profesjonalnej obsługi przesyłek.

No właśnie. Na czym tak naprawdę polega outsourcing logistyki i dlaczego kolejne sklepy decydują się na taki model?

Outsourcing, czyli w naszym przypadku fulfillment – jeden z modeli logistycznych, obok np. dropshippingu czy posiadania własnego magazynu. W tym modelu klienci „oddają” nam obsługę wszystkich etapów procesu logistycznego.

Ich produkty składowane są w naszym magazynie, to my pakujemy i obsługujemy przesyłki, a jeśli trzeba obsługujemy zwroty. Krótko mówiąc – ściągamy z właścicieli sklepów internetowych obowiązek zarządzania tak dużym i czasochłonnym obszarem, jak logistyka.

Dlaczego klienci wybierają ten model? Jak już wspomniałem, po pierwsze pozwala im to na zamianę kosztów stałych na koszty zmienne, proporcjonalne do obrotów. Po drugie, niemal z dnia na dzień zyskują profesjonalną obsługę wysyłek, dedykowany zespół, którego nie muszą szkolić, nie muszą się też martwić, jeśli personel np. zachoruje.

Jednak przewrotnie powiem, że outsourcing nie jest dla wszystkich. Przykładowo, wyobraźmy sobie właściciela sklepu internetowego, który nie przewiduje dużego wzrostu – ani w kwestii rozszerzenia asortymentu ani w kwestii pozyskiwania nowych klientów.

Prowadzi stabilny biznes, jest w stanie sam zorganizować magazyn i zatrudnia np. znajomych, których wolałby nie pozbawiać pracy. W takiej sytuacji nie widzimy powodu, dla którego miałby korzystać z usług operatora.

 

20

 

Skąd pomysł na stworzenie firmy, która zajmuje się właśnie fulfillmentem? W Polsce to chyba wciąż mało popularny model.

Mówiąc wprost, dostrzegliśmy szansę. Po pierwsze – pracując w Westwing Home & Living, gdzie razem z Tomkiem Kasperskim stworzyliśmy centrum logistyczne, zobaczyliśmy, że taka usługa jest zwyczajnie potrzebna. Po drugie – w Polsce wciąż niezagospodarowana.

To właśnie w Westwing musieliśmy się mierzyć z problemami, z którymi mierzą się wszyscy internetowi przedsiębiorcy - budowa infrastruktury, magazynowanie, pakowanie i wysyłka tysięcy przedmiotów takich, jak szkło, ceramika, meble o różnych gabarytach.

To była wymagająca szkoła logistyki. Postanowiliśmy wtedy, że mając takie know-how możemy stworzyć firmę, która pomoże oszczędzić innym sklepom internetowym problemów, na które już znaleźliśmy rozwiązanie.

Jednak Omnipack szybko się rozwija, co zauważają m.in. inwestorzy – w zeszłym roku pozyskaliście 5 mln finansowania. Czym wyróżniacie się na tle branży?

Nie wiem, na ile różni nas to od konkurencji, ale od początku kierujemy się zasadami, które wg nas determinują sukces we współpracy z klientami.

Po pierwsze elastyczność, której w tak dynamicznej branży, jak e-commerce nie może zabraknąć – wahania wolumenu są bardzo duże, wynika to np. z sezonowości czy punktowych akcji promocyjnych, a my musimy temu sprostać.

Kolejna rzecz to transparentność – nasi klienci potrzebują „na już” znać statusy zamówień, wiedzieć, co się dzieje, żeby właściwie zareagować, dlatego bardzo dbamy o szybki przepływ informacji i sprawne reagowanie.

Chyba najbardziej ceniony przez klientów jest szczególny nacisk, jaki kładziemy na personalizację – począwszy od wyceny usług i oferty, jaką proponujemy, indywidualnie podchodzimy do wymagań każdego naszego klienta oraz specyfiki jego biznesu. M.in. specjalne wymagania dotyczące pakowania paczek, różnorodne metody dostawy, infrastruktura dostosowana do wielu branż, a także taka, która będzie przygotowana na coraz krótszy lead-time – to u nas standard.

Oprócz tego dość oczywiste w naszej branży kwestie – integracja z wieloma podwykonawcami. Mamy wiele firm kurierskich (także międzynarodowych), wiele kanałów zakupu, różne systemy ERP. Wszystko to musi się księgowo „zgrać”. 

Wymagania klientów rosną?

Oczywiście, równolegle do rosnących oczekiwań konsumentów docelowych, rosną wymagania naszych klientów. Wyzwanie, jakie przed nami stoi, to przede wszystkim zaoferowanie im coraz bardziej dedykowanych i złożonych usług. Tak, jak wspomniałem – dziś nie chodzi już o to, żeby po prostu dowozić.

Dlatego wciąż elastycznie rozszerzamy naszą ofertę. Jako przykład mogę podać niedawno uruchomioną usługę dla jednego z klientów z branży fashion – dokładnie wypożyczalni sukienek.

Sukienki wysyłane do klientek posiadają etykietę zwrotną, która kieruje zwracaną sukienkę prosto do pralni. Zarówno klient, jak i my, mamy 24h dostęp do panelu naszego przewoźnika.

CZYTAJ TAKŻE: Rynek magazynowy w Polsce i jego historia

Po realizacji usługi przez pralnię, nadajemy sukienkę z powrotem do naszego magazynu. Wspólnie z klientem dopracowaliśmy ten proces do najmniejszego szczegółu np. to, że metki z kodem kreskowym są odporne na pranie. Dzięki temu nie mamy problemu z identyfikacją produktu i szybkim wprowadzeniem go z powrotem do obrotu.

Czy te wymagania mocno wpływają na Wasze decyzje dotyczące powierzchni magazynowych? Stąd poszukiwanie nowych lokalizacji?

Główna przyczyna inwestowania w nowe powierzchnie jest prosta – Omnipack rośnie, pozyskujemy kolejnych klientów, nie tylko z Polski, ale i z zagranicy, a więc potrzebujemy więcej miejsca.

Naszą najnowszą umową jest wynajęcie 2 500 m2 w SEGRO Logistics Park Warsaw, Nadarzyn, centrum logistycznym położonym 15 kilometrów od Warszawy.

Z naszego punktu widzenia kluczowa była lokalizacja, która umożliwia nam dalszy wzrost oraz ekspansję, również międzynarodową. Jednak nie zatrzymujemy się – już prowadzimy rozmowy dotyczące kolejnych dwóch lokalizacji.

A czy w planach są lokalizacje zagraniczne? 

Tak. Rozpoczęliśmy ekspansję zagraniczną, którą chcemy kontynuować i rozwijać. W tym momencie 5% całego wolumenu stanowią klienci zagraniczni. Dlatego poważnie rozważamy lokalizacje blisko granicy niemieckiej – biznesowo to doskonały punkt łączący wschodnią i zachodnią część Europy.

Jaki był 2018 rok dla Omnipack? I jaki będzie 2019?

Mam nadzieję, że 2019 będzie co najmniej tak dobry, jak 2018. Po pierwsze, zdobyliśmy zaufanie inwestorów, zamknęliśmy rundę finansowania i pozyskaliśmy 5 mln na dalszy rozwój. Po drugie, otworzyliśmy wspomnianą, nową lokalizację w Nadarzynie, która umożliwiła nam dalszy, szybki rozwój.

Last but not least – udało nam się znacząco powiększyć zespół, budując teamy specjalistów w każdej kluczowej dziedzinie. Mamy doświadczonych warehouse managerów i silny zespół magazynierów, mamy ekspertów od IT, BI, rozwoju międzynarodowego. Po stronie komercyjnej również mocno wzmocniliśmy skład.

Dlatego na rok 2019 patrzymy z optymizmem –  można powiedzieć, że daleko za nami okres „gaszenia pożarów”, a przed nami stabilny rozwój. Na pewno chcemy inwestować w software i rozwiązania IT, a także w obsługę klienta, która naszym zdaniem jest kluczem do sukcesu. Planujemy też dalszą ekspansję międzynarodową.


Mateusz Iłowiecki