Automotive w Polsce. Sektor, od którego się zaczyna

Branża motoryzacyjna rozwija się w Polsce bardzo dynamicznie. – Niewątpliwie to jeden z sektorów, które najbardziej przyczyniają się do wzrostu polskiej gospodarki – mówi portalowi Magazyny.pl Maciej Madejak, Head of Business Development Poland w Grupie Goodman. Firma zrealizowała w Polsce już cztery projekty dla klientów z branży motoryzacyjnej. Jakie kolejne wyzwania stoją przed deweloperem? Co czeka rynek magazynowy?


Jak wynika z danych Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu, najbardziej dynamicznym sektorem gospodarki w 2016 roku był sektor motoryzacyjny. Czy ta sytuacja może się powtórzyć w 2017 roku?

Maciej Madejak, Head of Business Development Poland, Goodman: Branża motoryzacyjna rozwija się w naszym kraju bardzo dynamicznie zarówno w zakresie nowych inwestycji produkcyjnych, jak i magazynowych (składowanie i dystrybucja części, podzespołów, akcesoriów). Motoryzacja jest niewątpliwie jednym z sektorów, które najbardziej przyczyniają się do wzrostu polskiej gospodarki. Przekłada się to bezpośrednio także na wzrosty na rynku logistycznym.

Zainteresowanie gigantów branży naszym rynkiem jest nadal bardzo duże i jesteśmy jednym z najbardziej atrakcyjnych obszarów do lokalizacji inwestycji, chociaż oczywiście nie wszystkie projekty ostatecznie są realizowane w Polsce – konkurujemy przecież z innymi rynkami w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Obserwujemy rynek bardzo uważnie i widzimy, że jest duża szansa na utrzymanie pozytywnej dynamiki inwestycji branży automotive w Polsce.

Co powoduje, że właśnie ten sektor wciąż nabiera rozpędu? Czym nasz kraj przyciąga inwestorów z branży motoryzacyjnej?

Niewątpliwie czynnikiem sprzyjającym pozytywnej dynamice rynku jest rosnąca konsumpcja w Unii Europejskiej, w tym także w Polsce. Pociąga ona za sobą rozwój sektora części zamiennych oraz akcesoriów. Producenci muszą dostosować się do rosnącego popytu i zwiększają inwestycje.

Istotnym czynnikiem jest również fakt, że producentom samochodów i części samochodowych zależy na tym, by produkcja odbywała się w Unii Europejskiej, głównie z uwagi na możliwość zapewnienia na obszarze wspólnoty europejskiej wysokiej jakości produkcji. Jeśli chodzi o Polskę, dużym atutem jest dostępność wykwalifikowanej technicznej siły roboczej: producenci widzą, że mają możliwość zatrudnić w naszym kraju świetnych specjalistów z branży motoryzacyjnej, którzy będą w stanie prowadzić produkcję na najwyższym poziomie. Już dziś rozwinięta i wciąż rozbudowywana infrastruktura drogowa, kolejowa i lotnicza coraz lepiej wpisuje Polskę w europejskie korytarze transportowe, łącząc nasz kraj z najważniejszymi rynkami zbytu, nie tylko w UE.

Mówi Pan o dostępnej w Polsce wykwalifikowanej sile roboczej. Rynek magazynowy boryka się jednak z coraz większym brakiem nowych pracowników. Czy w przypadku sektora motoryzacyjnego sposobem na braki kadrowe może być automatyzacja?

Póki co nie słyszymy od naszych klientów z branży motoryzacyjnej, że mają problemy z dostępnością wykwalifikowanych pracowników. Na tle niektórych krajów UE Polska wciąż ma stosunkowo wysoki poziom bezrobocia i dlatego nie zauważamy jeszcze wyraźnych braków na rynku. Mamy dziś jednak do czynienia z rynkiem pracownika, co w dłuższej perspektywie może wpływać na kwestie kadrowe w centrach logistycznych. Jednocześnie także klienci, rozważając lokalizację inwestycji, myślą nie tylko o jej atrakcyjności geograficznej, ale właśnie o dostępie do zasobu pracowników.

W sytuacji niedoboru rąk do pracy automatyzacja na pewno może być pomocna – to właśnie na niej opiera się od wielu lat sektor motoryzacyjny. Nie każdą pracę można jednak zautomatyzować, a nowe inwestycje będą pociągały za sobą tworzenie kolejnych miejsc pracy, dlatego ważny jest nacisk na odpowiednio sprofilowane szkolnictwo zawodowe (technika), obok akademickiego. Pozwoli to kształcić wykwalifikowane kadry nie tylko dla sektora motoryzacyjnego, ale i dla innych gałęzi gospodarki.

Zatem inne – obok automotive – branże mogą także w perspektywie czasu zetknąć się z problemami kadrowymi związanymi z brakiem specjalistycznie wykształconych osób do pracy?

Sektor motoryzacyjny jest specyficzny jeśli chodzi o potrzeby kadrowe: potrzebuje relatywnie większej liczby technicznie wykwalifikowanych pracowników niż tak zwana tradycyjna logistyka, która nie wymaga szczególnego przygotowania zawodowego na poziomie operacyjnym. Jeśli chodzi natomiast o pozostałe sektory magazynowe, wszyscy spotykają się z takimi samymi problemami. Jak wspomniałem, klienci nie skarżą się jeszcze na brak rąk do pracy, ale muszą uwzględniać realia rynku pracownika i rosnące zagęszczenie inwestycji zarówno w tych rozwiniętych regionach, jak i tych dopiero dynamicznie rozwijających się.

Ile projektów dla tego sektora prowadzi Goodman?

W Polsce zrealizowaliśmy cztery projekty dla klientów z branży motoryzacyjnej. We Wrocławiu Goodman wynajął ponad 29 000 m2 przestrzeni magazynowej firmie Gestamp (zajmuje się projektowaniem, opracowywaniem i produkcją części metalowych dla przemysłu motoryzacyjnego), w Sosnowcu powstał magazyn o powierzchni 44 400 m2 dla firmy ILS z Grupy Inter Cars, największego w Europie Środkowo-Wschodniej dystrybutora części samochodowych. W Skawinie pod Krakowem kończymy budowę magazynu (27 500 m2) dla Valeo Autosystemy, która jest częścią francuskiej grupy Valeo. Co istotne, magazyn będzie miał bezpośrednie połączenie ze skawińską fabryką firmy, co znacząco usprawni procesy logistyczne produkowanych i magazynowanych części. Naszą najnowszą inwestycją jest magazyn dla BMW Group, który budujemy w Świecku. Ta inwestycja o powierzchni 32 000 m2 będzie obsługiwać zarówno rynek polski, jak i wschodnich Niemiec.

Przy wspomnianym projekcie współpracowali Państwo z JLL – jaka jest Pana ocena tej współpracy?

Współpracę z JLL oceniamy bardzo dobrze. Doceniamy pełen profesjonalizm doradców JLL, a także ich głęboką wiedzę na temat lokalnego rynku. Uważam, że pośrednictwo JLL pozwoliło uzyskać wszystkim stronom pewność, że nie ma żadnych zagrożeń dla realizacji inwestycji.

Jak ocenia Pan koniunkturę na rynku magazynów w Polsce? Co jest motorem wzrostu? Jak długo jeszcze w Polsce może potrwać dobry czas na rynku magazynowym?

Rynek rozwija się dynamicznie od dłuższego czasu i na dziś nie widzimy istotnego czynnika, który mógłby zaburzyć tę pozytywną tendencję. O sile rynku niech świadczy fakt, że wielu deweloperów koncentruje się zarówno na realizacji inwestycji typu BTS (built-to-suit), jednocześnie aktywnie rozwijając swoją ofertę gotowych powierzchni magazynowych budowanych spekulacyjnie. Rozwój istniejącej oferty magazynowej ma miejsce na tradycyjnych, rozwiniętych rynkach (Warszawa, Dolny i Górny Śląsk), ale także w Polsce centralnej i na Pomorzu. To pokazuje, że deweloperzy wierzą w rozwój rynku, traktując go wciąż jako bezpieczny i przyszłościowy.

Motorem wzrostu rynku od kilku lat są sektory e-commerce oraz sektor motoryzacyjny, a także branża FMCG, która korzysta ze wzrostu konsumpcji w naszym kraju. Widzimy też, że tradycyjne firmy z branży handlowo-spożywczej rozwijają biznes w kierunku e-retail, co także będzie wspierać rozwój rynku.

Jaki według Pana będzie 2017 rok na rynku magazynowym?

Myślę, że 2017 rok będzie kontynuacją dynamicznego rozwoju jaki obserwowaliśmy w roku 2016 i w latach poprzednich. Spodziewam się, że pod względem nowych umów najmu rynek może w tym roku wzrosnąć o ok. 10% r/r. O potencjale rynku świetnie świadczy fakt, że zgodnie z raportem JLL, w pierwszej połowie 2017 roku Polska była trzecim największym rynkiem w Europie – po Niemczech i Holandii – pod względem nowo podpisanych umów najmu. Dobra koniunktura na rynku służy także nam. W połowie roku świętowaliśmy dostarczenie na polskim rynku naszego pierwszego miliona metrów kwadratowych powierzchni magazynowej. Nie zwalniamy tempa. W planach mamy już kolejne 890 000 m2.

Czy widać jakieś czynniki ryzyka, które mogą zaszkodzić rozwojowi rynku?

Jak wspominałem, koniunktura jest sprzyjająca dalszemu rozwojowi. Kwestie infrastrukturalne (drogi, połączenia kolejowe, lepsza jakość infrastruktury) i kadrowe na razie działają na korzyść Polski. Z pewnością jednym z czynników ryzyka dla branży może być w niedalekiej przyszłości większa trudność w dostępie do gruntów pod nowe inwestycje, co związane jest ze zmianami prawnymi. Goodman ma odpowiedni bank ziemi pozwalający utrzymać tempo wzrostu i nieustannie analizuje możliwości powiększenia zasobów ziemi dla potencjalnych inwestycji. Niemniej, ryzyko to wydaje się realne – nie tylko dla branży logistycznej, ale także produkcyjnej.

W czym Polska może okazać się lepsza od rynków konkurencyjnych?

Polska staje się coraz atrakcyjniejszym miejscem dla inwestorów ze względu na rosnącą konsumpcję w kraju, dzięki czemu jest coraz ciekawszym rynkiem zbytu. Mogą nam pomóc również zmiany geopolityczne w Europie, które mogą skłonić inwestorów do dalszego przenoszenia inwestycji w inne rejony Unii Europejskiej, w tym do Polski.

Goodman zarządza dziś siedemnastoma centrami logistycznymi w najważniejszych lokalizacjach na magazynowej mapie kraju. Jakie są Państwa plany na najbliższe miesiące? Czy w Państwa ofercie mogą się pojawić nowe rynki?

Obserwujemy wszystkie rynki w Polsce i nieustannie szukamy możliwości do rozwoju naszego biznesu. Jak wspomniałem, powiększamy bank ziemi pod nowe inwestycje. Na wysokim poziomie zaawansowania mamy dziś np. BTS dla Valeo Autosystemy w Skawinie, magazyn dla BMW Group w Świecku czy centrum logistyczne w Grodzisku Mazowieckim, w którym będziemy oferować gotową powierzchnię magazynową. Rozbudowujemy nasze parki we Wrocławiu, w Gliwicach i w Sosnowcu, a wkrótce rozpocznie się budowa kolejnego magazynu w Pomorskim Centrum Logistycznym, naszym flagowym obiekcie znajdującym się w bezpośrednim sąsiedztwie portu w Gdańsku oraz terminala kontenerowego DCT.

Spośród rynków wschodzących jesteśmy już obecni w Lublinie, gdzie kilka lat temu wybudowaliśmy magazyn dla firmy Stock. Rynki na tak zwanej ścianie wschodniej są atrakcyjne, jednak głównym hamulcem ich rozwoju jest brak rozwiniętej infrastruktury drogowej, co jest warunkiem koniecznym dla rozwoju nowoczesnej logistyki. Czekamy aż takie lokalizacje jak Lublin czy Białystok zostaną połączone systemem dróg szybkiego ruchu z resztą kraju. W przyszłości zaletą tych lokalizacji będzie natomiast dostęp do nowych zasobów siły roboczej. Nie zmienia to faktu, że już dziś monitorujemy te lokalizacje i możliwości inwestycyjne – analizujemy też potrzeby naszych klientów, którzy mogą być w przyszłości zainteresowani rozwojem także na tych obszarach.




Tomasz Olszewski
  • Warsaw

    Szukasz magazynu w Warszawie?

    Powierzchnia dostępna: 326000 m2
    Liczba ofert: 136
    Średni czynsz: -
    Magazyny: Warszawa
Paulina Dziubińska